Warszawski sąd ma wyjaśnić sprawę korupcji w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Choć prokuratura twierdzi, że doszło do wielomilionowego przekrętu, na proces czeka już ponad 10 lat. Wkrótce może dojść do przedawnienia części zarzutów.
Według śledczych, ZUS pisał specyfikację tak, by jeszcze przed otwarciem kopert było wiadomo, od kogo kupi sprzęt za dziesiątki milionów złotych. Prokuratura podejrzewała w tej sprawie 14 osób, ostatecznie oskarżyła 13; sąd pięć wniosków umorzył.
A 13 lipca, kiedy pozostali mieli w końcu usłyszeć akt oskarżenia, nie przyszli do sądu.
Informatyczne "serce" Zakładu Ubezpieczeń Społecznych bije w gmachu przy ul. Szamockiej w Warszawie. Centrala zajmuje się m.in. utrzymaniem i rozbudową Kompleksowego Systemu Informatycznego, który który każdego miesiąca przelicza miliardy złotych ze składek i emerytur Polaków. Obsługa systemu kosztuje krocie.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









