Do ostatnich dni lipca toczy się sprawa zmiany granic Częstochowy i Poczesnej. Na ostatniej prostej miasto zaproponowało nowe rozwiązania, w tym rekompensatę finansową dla gminy. Ta się nie godzi, bo plan zakłada włączenie do Częstochowy około 250 mieszkańców.

Do końca lipca rada ministrów zdecyduje o zmianach administracyjnych na mapie Polski. Jedna z nich dotyczy Częstochowy. Miasto w odpowiedzi na problemy z funkcjonowaniem wysypiska śmieci w Sobuczynie, na terenie gminy Poczesna, wystąpiło z wnioskiem o zmianę granic. Częstochowa pierwotnie chciała przyłączyć do miasta 900 ha, zamieszkałe przez około 1300 osób.

W gminie zapanowała mobilizacja, gminny radny Michał Kałka stanął na czele komitetu referendalnego i udało mu się osiągnąć sukces. Do urn poszła ponad połowa mieszkańców, którzy niemal w całości zagłosowali przeciwko przyłączeniu do Częstochowy. Na późniejszym etapie prac wynik referendum często powracał.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny