Po tym, jak ich matka została potrącona przez samochód, trzy młode lisy z Legnicy przez miesiąc miały pozostawać bez odpowiedniej opieki. DIOZ twierdzi, że miejskie służby nie zorganizowały skutecznej pomocy, mimo że "świerzb drążący dosłownie zjadał ich skórę".

Osierocone lisy zaczęły pojawiać się na początku lipca na legnickich Bielanach, w miejscu, gdzie od lat dokarmiane są wolno żyjące koty. Sprawę nagłośnił Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Według organizacji zwierzęta były skrajnie wychudzone, całe w świerzbie, z rozległymi ranami na ciele. "Bardziej przypominały cmentarne hienki niż rudych mieszkańców lasu" - czytamy w opisie zbiórki DIOZ-u, prowadzonej na ratowanie lisów.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

WIĘCEJ