Marin Soticek z FC Basel miał zastąpić Osmana Bukariego w kadrze Widzewa Łódź na trwający sezon. Ostatecznie piłkarz się rozmyślił i nie wsiadł do samolotu do Polski. Teraz wiadomo, co stało za tą zmianą decyzji Soticka. - Jeżeli po takim telefonie piłkarz wycofuje się z transferu, to może dobrze, że tutaj nie trafił - komentuje dziennikarz.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Widzew Łódź rozpoczął nowy sezon Ekstraklasy od małej wpadki, bo tak należy nazwać remis 2:2 z Motorem Lublin na inaugurację rozgrywek. - Na początku drugiej połowy byliśmy bardzo słabi. Mamy o czym myśleć. Mecz nie był taki, jakim byśmy go sobie życzyli - mówił Aleksandar Vuković, trener Widzewa, na pomeczowej konferencji prasowej. Do tej pory Widzew sprowadził czterech nowych piłkarzy - Karola Świderskiego z Panathinaikosu Ateny, Mario Garcię z Racingu Santander, Giannisa Papanikolaou z Caykuru Rizespor i Jusufa Gazibegovicia z FC Koeln.
Zobacz wideo Dziś to wyblakły klasyk, ale kiedyś to się działo. "Szukali się po dworcach"
Dlatego Soticek nie został piłkarzem Widzewa. "Dobrze, że tutaj nie trafił"






