- Umiejętności szły w dół, samopoczucie szło w dół. Lądowałem w klubach, które grały o utrzymanie. Pojawiały się już katastroficzne myśli, bo ta tendencja wciąż była spadkowa - opowiada Sport.pl Bartłomiej Lemański, który był kiedyś bliski zakończenia kariery. Teraz mierzący 217 centymetrów wzrostu siatkarz wrócił do reprezentacji Polski po siedmioletniej przerwie i robi w niej furorę.

Bartłomiej Lemański i Mariusz Wlazły nie spotkali się zarówno w reprezentacji Polski, jak i w PGE Skrze Bełchatów, czyli klubie, który okazał się bardzo ważny dla ich karier. Nie łączy ich też pozycja na parkiecie. Ale to właśnie 30-letni środkowy poszedł w ślady legendy polskiej siatkówki i jeszcze w trakcie profesjonalnej gry rozpoczął studia psychologiczne. To właśnie psychologia pomogła mu uporać się kilka lat temu z ogromnym kryzysem. Przed nim najwyższy polski siatkarz w historii (2,17 m) był postrzegany jako wielka nadzieja kadry. Teraz wrócił do niej po latach i - nie tylko za sprawą kłopotów zdrowotnych Mateusza Bieńka i Jakuba Kochanowskiego, ale też za sprawą jego świetnej gry - trudno sobie wyobrazić, by zabrakło go w podstawowym składzie.

Agnieszka Niedziałek: Jak to jest wrócić do reprezentacji Polski po siedmiu latach przerwy? Takie sytuacje rzadko się zdarzają.