"Mężczyźni w kryzysie", "toksyczna męskość", "mężczyźni powinni się zmienić" – słyszymy to od lat. Porozmawiajmy o polskich mężczyznach inaczej, zobaczmy ich z innej perspektywy. Czym żyją, w co wierzą, o czym marzą, jacy chcą być? Czym dla nich jest męskość? Jadę w teren, by to sprawdzić i dowiedzieć się, jakie pomysły na siebie mają mężczyźni: ci z dużych miast i ze wsi, o prawicowych i lewicowych poglądach, ojcowie, mężowie i single. Nie oceniam, pytam.Aleksander – urodzony w 1999 roku w ToruniuKiedy ktoś pyta Aleksandra, czym się zajmuje, mówi, że opiekuje się dziećmi. Nie precyzuje, że są to dzieci bardzo małe. Czy jest męskoosobowa wersja słowa niania? "Niań"? Nie, kręcimy głowami, język polski nie przewiduje takiej formy. Woli "opiekun".

Czy ludzie się dziwią jego pracy? Aleksander się uśmiecha.– Raz czekał na mnie "komitet powitalny": babcia, mama, tata i dzieci: brat, siostra i kilkuletni chłopiec, którym miałem się opiekować."Dzień dobry, jestem Aleksander. Dzień dobry, Aleksander" – po kolei podał każdemu rękę, trochę opowiedział o sobie i poszedł zajmować się dzieckiem – pod okiem rodziców, jak zawsze na pierwszym spotkaniu.– Ale to był wyjątek. Zwykle nie czuję przy pierwszym spotkaniu, żebym budził zainteresowanie ze względu na płeć.