Sylwia Tkacz przeszła do historii polskiego wędkarstwa karpiowego. Jako pierwsza Polka złowiła tak gigantycznego karpia na jednym z austriackich łowisk. - Gdy zacięłam, od razu poczułam ogromny opór. Ryba początkowo spokojnie płynęła w stronę brzegu, ale pod koniec holu pokazała swoją prawdziwą siłę - opisuje Sport.pl swój szczęśliwy połów.

Karpiarstwo to obecnie jedna z najdynamiczniej rozwijających się dyscyplin wędkarstwa w Polsce. Moda, która przywędrowała do nas z Wielkiej Brytanii, skradła serca tysięcy wędkarzy i wędkarek. Dziś to nie tylko hobby, ale wyspecjalizowany sport wymagający zaawansowanego sprzętu: od profesjonalnych wędzisk i kołowrotków, przez echosondy, aż po zdalnie sterowane łódki zanętowe. Polskich karpiarzy z całą pewnością można już zaliczyć do światowej czołówki. Potwierdzają to nie tylko wyniki na międzynardowych zawodach, ale też regularnie łowione piękne okazy. Choćby ten ostatnio złowiony przez Sylwię Tkacz, o którym nam opowiada.

Zobacz wideo Kosecki o największej rybie, jaką złowił: Ten szczupak był ogromny

Jeszcze kilkanaście lat temu złowienie karpia o wadze przekraczającej 20 kg było dla większości szczytem marzeń. Dziś poprzeczka wisi znacznie wyżej, a pasjonaci szukają łowisk kryjących ponad 30-kilogramowe giganty. I choć oficjalny rekord świata - ustanowiony w 2018 roku na węgierskim Euro Aqua przez Holendra Michela Schoenmakersa - wynosi niewiarygodne 51,2 kg, to karp złowiony przez Sylwię Tkacz również wywołał dyskusje i poruszenie wśród pasjonatów wędkarstwa.