Iga Świątek już jako 19-latka zapisała się na kartach polskiego sportu - w 2020 roku wygrała Rolanda Garrosa i została pierwszą Polką, która wygrała turniej wielkoszlemowy. Od tego czasu tenisistka jest na świeczniku, a każda kolejna decyzja oceniana przez media, jak i fanów. Przychodziły jednak kolejne sukcesy - łącznie wygrała sześć turniejów wielkoszlemowych, turniej WTA Finals, a także wywalczyła brązowy medal na igrzyskach olimpijskich w 2024 roku. Jako pierwsza Polka w historii była liderką rankingu WTA i zajmowała to miejsce przez 125 tygodni. Dwukrotnie wygrała Plebiscyt "Przeglądu Sportowego" na najlepszego polskiego sportowca roku. Wydawało się, że Świątek jest w Polsce postacią wręcz nietykalną, ale szybko doszło do weryfikacji tej kwestii, gdy u tenisistki pojawiły się wahania formy. Fani zaczęli nieprzychylnie wypowiadać się o zawodniczce - podobnie jak część ekspertów. Gdy jednak Świątek awansowała teraz do finału WTA 1000 w Toronto, nagle internauci znowu zaczęli ją gloryfikować. Wynik jest prosty - by cię w Polsce lubili, musisz wygrywać - inaczej zrównają cię z ziemią.
Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"
Iga Świątek wygrywała wszystko i zachwycała fanów, a później przyszło wahanie formy. Hejterzy szybko się uaktywnili










