W ciągu ostatnich ośmiu dni Katarzyna Kawa dwukrotnie musiała się mierzyć z wyżej notowaną Simoną Waltert. W Szwecji to rywalka była lepsza, ale na rumuńskim turnieju Polka pokazała klasę i niespodziewanie pokonała rywalkę 6:1, 6:4. W pierwszej partii nasza zawodniczka wygrała sześć gemów z rzędu, a w drugiej byliśmy świadkami niesamowitej serii przełamań.
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Katarzyna Kawa (142. WTA) po porażce w finale kwalifikacji do Wimbledonu udała się na turniej w Bastad w Szwecji. Tam w pierwszej rundzie mierzyła się z Simoną Waltert. Wyżej notowana (81. WTA) reprezentantka Szwajcarii była rozstawiona z "czwórką" na tym turnieju i pewnie rozprawiła się z Polką. Wygrała to spotkanie 6:4, 6:1, a następnie dotarła do finału, gdzie poległa dopiero z Paulą Badosą.
Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros
Kawa zemściła się na Simonie Waltert!






