Mężczyzna przyznał się zabicia psa, ale twierdził, że ten był agresywny. Jednak stanie przed sądem pod zarzutem zabicia zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem.
Sprawa miała miejsce we wrześniu 2024 r. W stawie między Witoszowem Dolnym, a Modliszowem wędkarze natrafili na pakunek unoszący się na wodzie. W środku znajdowały się zwłoki psa owinięte w koc i oklejone taśmą. Podczas oględzin ustalono, że w głowie zwierzęcia tkwiło ostrze noża, a na ciele były ślady kolejnych ran kłutych.
20 września później policja wszczęła dochodzenie ws. zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Jeszcze tego samego dnia na komendę zgłosił się jego właściciel - Piotr S. Mężczyzna oświadczył, że to on zabił zwierzę i przedstawił własną wersję wydarzeń.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny







