- Musiałam pojechać do szpitala. Lekarze chcieli mnie nawet zostawić na obserwację, ale powiedziałam, że mam dwoje dzieci i nie mogę sobie na to pozwolić. Następnego dnia bolała mnie jednak głowa i szumiało mi w uszach - mówi Aleksandra Hierasimienia o napaści w Warszawie. W rozmowie z WP SportoweFakty multimedalistka olimpijska podsumowała całe zdarzenie i wyraziła swoją opinię o Polsce i Polakach.

Screenshot FB Natallia Radzina

Aleksandra Hierasimienia to wicemistrzyni olimpijska z Londynu (50 oraz 100 metrów st. dowolnym) oraz brązowa medalistka z Rio de Janeiro (50 m st. dowolnym). Była pływaczka 10 lipca została zaatakowana na warszawskim Dworcu Zachodnim przez Marcina N. który tuż potem uciekł (kilka dni później został zatrzymany przez policję). O tej sytuacji było głośno w Polsce, a teraz poszkodowana zabrała głos.

Zobacz wideo Katarzyna Wasick: "Cieszę się, że miałam okazję wrócić na Mistrzostwa Polski"

Aleksandra Hierasimienia zabrała głos po ataku w Warszawie. "Uważam na siebie jeszcze bardziej"