13 lipca 2026, 14:21

Do ataku na białoruską pływaczkę Alaksandrę Hierasimienię doszło w ubiegłym tygodniu. - Mam nadzieję, że polskie władze przeprowadzą śledztwo i mężczyzna zostanie ukarany - zaznacza mistrzyni świata.

Białoruskie Radio Racja

O sprawie poinformowała w mediach społecznościowych Natalia Radzina, redaktorka naczelna portalu Karta'97, poruszającego kwestie praw człowieka w Białorusi. Do incydentu z udziałem pływaczki Alaksandry Hierasimienii doszło w piątek rano na dworcu autobusowym Warszawa Zachodnia.

"Nieznany mężczyzna w wieku około 35 lat podszedł do niej od tyłu i uderzył ją w głowę. Nie powiedział ani słowa i natychmiast odszedł, a Sasza, w szoku i bólu, nie od razu zdała sobie sprawę z tego, co się stało. Nie było nikogo, kto mógłby wezwać na pomoc; ludzie spieszyli się na autobusy i nawet nie zauważyli, co się stało. Kiedy Sasza się ocknęła, poszła na policję" - relacjonowała Radzina.