Mołdawia należy do krajów o najszybciej spadającej liczbie ludności na świecie. Już co czwarty Mołdawianin mieszka za granicą. W związku z tym państwo stara się zachęcić swoich obywateli do powrotu.

- Kiszyniów to miasto kontrastów - mówi Sasha, młody mężczyzna w czapce z daszkiem i beżowej kurtce, z którym rozmawiamy przy papierosach i bezkofeinowej kawie w centrum społecznościowym Casa Zemstvei. Zdanie brzmi jak frazes, ale spacerując po stolicy Mołdawii, liczącej prawie 750 tys. mieszkańców, przypomina mi się ono niejednokrotnie.

Nawet w centrum miasta stoją niskie domy z drewnianymi belkami, przed którymi często klęczą rzemieślnicy z młotkiem lub pędzlem w dłoni. Wzdłuż szerokich alei, po których powoli suną kolumny samochodów i niebiesko-białe trolejbusy, stoją majestatyczne brutalistyczne konstrukcje betonowe oraz białe budynki z wapienia, ozdobione neoklasycystycznymi płaskorzeźbami.

wydarzenia poniedziałku

kalendarium