Pisał to wróg autorytaryzmu i totalitaryzmu, człowiek, dla którego uczciwość myślenia była wartością najwyższą.
Karol Irzykowski zapisał w swoim dzienniku w 1940 roku, w okupowanej przez Niemców Warszawie: „A jednak byłoby mi żal, gdyby Niemcy dostali zbyt mocno w skórę i gdyby się przez to ich kultura skończyła na rzecz francuskiej i angielskiej. […] Niemcy są w tragicznym położeniu, nie mogąc wobec siły Anglii uzyskać tego miejsca pod słońcem, jakie im się należy. […] Ich winą jest, że pozwolili zwyrodnieć swojej idei, pozwolili jej przybrać formy ekspansywne, zaborcze, wreszcie wymienili ją na starą ideę bismarckowską i krzyżacką". Henryk Markiewicz, z którego mądrej książki „Czytanie Irzykowskiego" wziąłem ten cytat, komentuje: „mało kto z polskich intelektualistów napisałby w tych czasach" takie słowa.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
dla klubowiczów
kalendarium







