Przypominamy najlepsze teksty weekend.gazeta.pl.Wspomnienie pierwsze. Ma pięć lat. Starsza siostra odbiera ją z przedszkola. Jeden z kolegów woła głośno: "Cześć, gruba!". "Gruba" odpowiada wesoło: "Cześć!". Dopiero siostra uświadamia jej, że to obelga.
Wspomnienie drugie. Podstawówka, gabinet szkolnej pielęgniarki. Siedzi na kozetce blada jak ściana. Znów wymiotowała po przyjściu do szkoły – to czwarty dzień z rzędu. Czeka na rodziców z miską na kolanach. Pielęgniarka mówi: "Jakbyś tyle nie jadła, toby się tak nie działo".Wspomnienie trzecie. Wizyta u pediatry, bilans na 10., może 13. rok życia. Po badaniu wstępnym pielęgniarka zabiera ją do pomieszczenia obok na ważenie. W tym czasie lekarka przyjmuje kolejną pacjentkę, której towarzyszy druga kobieta. Po chwili pielęgniarka krzyczy: "77 kilo!". Kiedy kilka minut później dziewczynka spotyka w korytarzu dwie panie z gabinetu, jedna z nich mówi: "77 kilo? Boże, to ja jeszcze się nie muszę odchudzać".– Takie sytuacje mogłabym wymieniać bez końca – mówi Paulina.Dziś ma 33 lata. Od kilku lat jest szczupła. Pracuje jako psychodietetyczka i pomaga dorosłym zmagającym się z chorobą, z którą ona walczyła od wczesnego dzieciństwa – otyłością. W mediach społecznościowych działa jako Motywatorka i przekazuje treści związane z racjonalnym żywieniem i zdrowym stylem życia. – Życie dziecka z otyłością jest naznaczone wstydem i lękiem, bo nigdy nie wiadomo, skąd nadejdzie atak.








