"Malwiny są argentyńskie" - transparent o takiej treści pojawił się na murawie stadionu w Atlancie po meczu Argentyny z Anglią. Na boisku triumfowali obrońcy tytułu sprzed czterech lat, ale sposób okazania radości z tej wygranej może przynieść gniew centrali. Zasady gry zabraniają bowiem prezentowania treści m.in. o naturze politycznej. Jak donosi "AS", FIFA ma wszcząć postępowanie.
EPA/WILL OLIVER Dostawca: PAP/EPA
Argentyńczycy od dekad roszczą sobie prawo do Falklandów - brytyjskiego archipelagu leżącego ok. 500 kilometrów od wschodniego brzegu Argentyny. W ich przekonaniu wyspy te nazywać należy Malwinami i należą one do południowoamerykańskiego państwa. Zdania nie zmienili ani po przegranej wojny o Falklandy z 1982 roku, ani po referendach wśród mieszkańców wysp.
Zobacz wideo
W 1986 roku za przynależnością do Wielkiej Brytanii opowiedziało się 96,45 proc. wyborców. Trzynaście lat temu większość ta była jeszcze większa. Wśród 1518 głosujących zaledwie trzech poparło rezygnację ze statusu brytyjskiego terytorium zamorskiego.















