Tym razem nie będzie zwężania ulic w Warszawie. Przeciwnie: władze Ursynowa chcą je poszerzać i przewidują na ten cel ponad 250 mln zł. Wywołało to jednak protesty mieszkańców, którzy obawiają się, że stracą ogródki i miejsca parkingowe przed domami.
Zwężanie jezdni w centrum Warszawy z myślą o wygodzie pieszych i rowerzystów budzi tyleż zachwytów co dyskusji. Kierowcy (a wielu z nich to przyjezdni) pomstują na korki, zamiast przesiąść się do metra czy do tramwajów. Na Zielonym Ursynowie jest inny plan: poszerzyć jezdnie, wpuścić na nie autobusy, a obok wybudować chodniki i wytyczyć drogi rowerowe. Jednak ta wizja też napotkała na protesty.
"Burmistrz dzielnicy ewidentnie działa przeciwko mieszkańcom i wygląda na to, że chce bez konsultacji skorzystać ze specustawy drogowej, stawiając nas przed faktami dokonanymi" - napisała do "Stołecznej" pani Teresa, mieszkanka ul. Farbiarskiej.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny






