Przebudowa 800 m ul. Kuropatwy na granicy Warszawy i Józefosławia miała potrwać niespełna rok, a ciągnie się już 2,5 roku i to nie koniec. - Czuję złość i bezsilność - mówi wiceburmistrz Piaseczna. Obwinia warszawskich energetyków, że nie przesuwają słupów ze środka ulicy.

- Mierzymy się w Józefosławiu z oburzeniem mieszkańców na przedłużającą się przebudowę ul. Kuropatwy - mówi "Stołecznej" Maciej Dłużniewski, sołtys Józefosławia. - Co gorsza, równolegle mamy jeszcze dwie uciążliwe inwestycje drogowe: nieprzejezdne skrzyżowanie ul. Julianowskiej i Cyraneczki, które jest przebudowane na rondo, a do tego jeszcze trwają prace na ul. Rekreacyjnej...

Inwestycje drogowe spiętrzyły się, utrudniając poruszanie się po Józefosławiu. To przez to, że ul. Kuropatwy miała być już dawno gotowa, ale jej przebudowa ciągle się przedłuża. Zamiast trwać niespełna rok, trwa już 2,5 roku. A chodzi raptem o 800 metrów lokalnej ulicy!

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny