Dzień dobry, czy jest pan w stanie pomóc mi napisać odwołanie od wyniku matury z języka polskiego? - pisze do mnie dzieciak z jakiegoś miasta w Polsce. - Oczywiście. Wyślij zdjęcia do wglądu. Wyraźne zrób. To nie będzie nic kosztowało. Po prostu wyślij.
Tak zaczyna się jeden z lipcowych wpisów Pawła Lęckiego, polonisty z 22-letnim stażem nauczycielskim, który od 2015 r. sprawdza matury. Od dwóch lat powtarza tę samą rozmowę z dziesiątkami maturzystów z całego kraju. I za każdym razem podaje to samo wyjaśnienie: - Rok temu pomagałem młodym w ten sam sposób. Po prostu nienawidzę Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, a jednocześnie nie istnieje żaden system pomocy młodym po egzaminach. Więc robię, co mogę.
Nie jest jedyny. Dziesiątki polonistek i polonistów w całej Polsce poświęcają wolny czas w wakacje, żeby pomagać maturzystom w pisaniu odwołań - bezpłatnie, bez wsparcia instytucjonalnego i ochrony prawnej. Robią to, bo - jak mówią - nikt inny tego nie robi.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny









