Gdy przyzwoitość, prawda i godność wymagają policyjnej ochrony i nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa, to nie ma powodów do radości.

Oficjalne obchody 85. rocznicy mordu w Jedwabnem przebiegły bez zakłóceń. Hołd pamięci żydowskich mieszkańców miasteczka spalonych w stodole przez polskich sąsiadów złożyli marszałkowie Sejmu i Senatu, dyplomaci, rabin Michael Schudrich, prezydencki minister Wojciech Kolarski. Byli potomkowie Szmula Wasersztajna, świadka tragedii i jednego z nielicznych ocalałych Żydów.

Nie doszło do przepychanek i jakiejkolwiek konfrontacji z antysemickimi rewizjonistami Grzegorza Brauna i Wojciecha Sumlińskiego. Choć stawili się licznie, a swój kłamliwy przekaz nadawali aż z dwóch miejsc, nie udało im się zakłócić powagi wydarzenia. W świat nie poszły gorszące obrazy pokazujące Polskę jako kraj, w którym pamięć ofiar bezczeszczona jest przez nacjonalistycznych fanatyków. Na takie obrazy liczyli ci, którzy stoją za Braunem, Sumlińskim czy Bąkiewiczem (też tam się zjawił), a których celem jest wypchnięcie naszego kraju z kręgu zachodniej kultury i cywilizacji. Wprost w objęcia Rosji.

kalendarium

Kultura