Clement Turpin i jego ekipa sędziowska stali się w Norwegii wrogami publicznymi. Wszystko z uwagi na gola strzelonego przez Jude'a Bellinghama na 1:1 w meczu ćwierćfinałowym mistrzostw świata. Norweskie media twierdzą, że bramka Anglika nie powinna zostać uznana, gdyż piłka po wykopie Orjana Nylanda odbiła się od linki, na której zawieszona była kamera. - Powinien przerwać grę i wznowić ją rzutem sędziowskim - twierdzi też Marcin Borski w rozmowie z portalem WP SportoweFakty.
Fot. REUTERS/Dylan Martinez
Był doliczony czas gry do pierwszej połowy. Anglicy ruszyli lewym skrzydłem. Po podaniu Anthony'ego Gordona bramkę strzelił Jude Bellingham. Ostatecznie "Synowie Albionu" dopięli swego w dogrywce i dzięki drugiemu trafieniu zawodnika Realu Madryt udało im się awansować do półfinału. Z tym, że pierwszy z dwóch goli Bellinghama być może nie powinien zostać uznany.
Zobacz wideo
Solbakken powołał się na to, co widzieli rezerwowi. "Według mnie to jasne"














