Anglia rozczarowała w meczu z Ghaną i tylko bezbramkowo zremisowała. Jednak nie o wyniku jest głośno. Ogromne poruszenie wywołała decyzja sędziego Saida Martineza, który nie wyrzucił Jude'a Bellinghama z boiska. Anglik zasłonił usta podczas konfrontacji z rywalem. Padają oskarżenia o podwójne standardy sędziowania.
Fot. REUTERS/Peter Cziborra
Reprezentacja Anglii oczarowała kibiców wygraną 4:2 z Chorwacją na start mundialu, ale w drugim meczu mistrzostw świata już tylko rozczarowała. Wydawało się, że Synowie Albionu rozbiją Ghanę, ale jedyne, co robiła, to biła głową w mur. W pierwszej połowie tego starcia nie oddano ani jednego celnego strzału. Do pierwszej celnej próby doszło w 57. minucie, ale to było za mało. "Anglikom nie można odmówić starań - cały czas atakowali, oddali w meczu 19 strzałów, ale długo nie potrafili stworzyć stuprocentowej okazji do strzelenia gola. Aż do 87. minuty, gdy po akcji prawą stroną Nico O'Reilly strzelał głową z pięciu metrów, ale trafił w poprzeczkę. Do piłki najszybciej dobiegł Harry Kane, ale król strzelców Bundesligi fatalnie przestrzelił - z siedmiu metrów uderzył bardzo wysoko nad bramką. To była "piłka meczowa" dla Anglików. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem" - opisywał na łamach Sport.pl Paweł Matys.











