Wrocławskie kliniki wyglądały 150 lat temu jak pałace, pacjenci zjeżdżali tu z całego świata, lekarze chodzili w glorii cudotwórców. Niemal połowa miała żydowskie pochodzenie i należała do wielkich lekarskich klanów.
Czasem słyszymy ich nazwiska, bo stały się medycznymi eponimami, czyli dały nazwę chorobie lub różnym częściom naszego ciała.
"Anomalię Ebsteina" znają kardiolodzy pod każdą szerokością geograficzną, bo dotyczy wrodzonej wady serca. Ale nie znają samego Wilhelma Ebsteina, żydowskiego lekarza z Breslau, który ją opisał w 1866 r.
Objaw Köbnera zna zapewne każdy chory na łuszczycę, choć o Heinricha Köbnerze nigdy nie słyszał.
Najbliżej nam chyba do Leopolda Auerbacha, bo wszyscy mamy w jelitach splot Auerbacha (plexus Auerbachi), odpowiadający za ich perystaltykę. Ale nawet po obfitym obiedzie nie poświęcamy uwagi słynnemu anatomowi, pochowanemu na wrocławskim cmentarzu żydowskim przy ul. Ślężnej.













