Alexandra Eala eliminując Igę Świątek z Wimbledonu przeszła do historii. Stała się także światowym fenomenem, który bije rekordy popularności. 21-letnia Filipinka, w którą wierzą legendy tenisa z Andym Roddickiem na czele, przyciąga tłumy, udowadniając, że stanowi nową, nieoczywistą siłę kobiecego tenisa.

Kort centralny był pełen filipińskich flag. Rodacy Alexandry Eali oszaleli na punkcie tenisistki. Podróżują za nią po całym świecie, a że jest ich ponad sto milionów, to na każdym korcie znajdziemy fanów z Filipin. Tak samo było podczas meczu z Igą Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu. Eala wygrała to starcie 7:6, 6:2 i została pierwszą reprezentantką Azji, która w fazie głównej Wimbledonu pokonała aktualną mistrzynię.

Roddick zachwycony

Kiedy po ostatniej piłce młoda tenisistka zalała się łzami, świat zobaczył osobę, dla której tenis to pasja życia. - Iga jest niesamowita. Jestem wdzięczna za możliwość gry z nią na korcie centralnym Wimbledonu. Dla kogoś urodzonego na Filipinach awans do drugiego tygodnia turnieju to coś wspaniałego - przyznała. I wspominała, jak przed laty codziennie po szkole chodziła na trening z bratem i dziadkiem - w za małych skarpetkach, za dużych trampkach i pulchnymi policzkami. Tenis znaczył dla niej wszystko. Od poniedziałku będzie 28. tenisistką świata, a czwarta runda wielkoszlemowa to jej największy dotąd sukces w karierze.