W celach przeprowadzano rewizje, ale nic nie znajdowano. W końcu jeden z członków Torcidy poszedł na współpracę z policją i ujawnił, że telefony komórkowe są ukryte w rączkach czajników. Za mury przemycili je strażnicy.

Sprawa skorumpowanych strażników więziennych wyszła na jaw przy okazji śledztwa przeciwko członkom zorganizowanej grupy przestępczej Torcida. Założyli ją kibole Górnika Zabrze, którzy siłą opanowali rynek narkotykowy w Gliwicach, Zabrzu i Bytomiu. Tropiący członków Torcidy policjanci z wydziału do walki z przestępczością pseudokibiców Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach ustalili, że aresztowani członkowie gangu, którzy trafili do aresztu śledczego w Gliwicach, mają stały kontakt telefoniczny z „miastem". - Nie tylko dzwonili i wysyłali przebywającym na wolności kolegom wiadomości, ale jeden z aresztantów zrobił sobie w celi parę zdjęć i wrzucił je do mediów społecznościowych – mówi osoba znająca kulisy sprawy.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

ziemia Kościoła