Marine Le Pen postanowiła wystartować we francuskich wyborach prezydenckich w 2027 r. mimo trwających przeciwko niej procedur sądowych. Scenariusze rozwoju sytuacji mogą być zaskakujące i bezprecedensowe.
Najnowsze sondaże, przeprowadzone już po wyroku sądu apelacyjnego z 8 lipca, potwierdzają wysokie szanse liderki skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) na wprowadzenie się w przyszłym roku do Pałacu Elizejskiego.
Sąd uznał ją wprawdzie za winną sprzeniewierzenia funduszy publicznych, by użyć ich na cele partyjne (bez wzbogacenia osobistego) i skazał ją m.in. na trzy lata pozbawienia wolności – w tym dwa w zawieszeniu – a także 45 miesięcy zakazu wyboru na funkcje publiczne (w tym 30 w zawieszeniu) i 100 tys. euro grzywny, ale wielu wyborców nie widzi w tym przeszkód, by powierzyć jej funkcję prezydenta Francji.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium











