Rolnik kontra gmina. Kamil Maksiewicz twierdzi, że urzędnicy od miesięcy blokują jego inwestycję i zmieniają podmiejskie pola w tereny pod zabudowę. Władze Juchnowca Kościelnego przekonują, że realizują wolę mieszkańców i przestrzegają prawa.
Koledzy się kiedyś ze mnie śmiali. Namawiali mnie, bym poszedł z nimi grać w piłkę, a ja wolałem iść do zwierząt, do obory, do kurnika. Zawsze lubiłem pracę w gospodarstwie, nawet gdy byłem nastolatkiem - przyznaje Kamil Maksiewicz. Podkreśla: - Jestem rolnikiem z krwi i kości.
Jego rodzice prowadzili gospodarstwo w Juchnowcu Dolnym. To niewielka miejscowość w gminie Juchnowiec Kościelny. Od centrum Białegostoku dzieli ją nieco ponad 10 kilometrów. Wsie pomiędzy stolicą województwa podlaskiego a Juchnowcem Kościelnym stają się powoli tzw. sypialnią Białegostoku. W Olmontach, Hryniewiczach, Księżynie obok starych obejść co roku wyrastają nowe domy i szeregówki.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny










