To jest kapitulacja miasta i przyznanie, że nie jest w stanie zapewnić nam podstawowej infrastruktury - słychać wśród mieszkańców Żerania, którzy skarżą się na brak przychodni w swojej okolicy. A potrzeby będą tu tylko rosnąć, bo w planach jest już kolejna, ogromna inwestycja mieszkaniowa.
- Skoro liczba mieszkańców okolicy ma się jeszcze zwiększyć, potrzebna nam jest przychodnia podstawowej opieki zdrowotnej z prawdziwego zdarzenia - to jedna z najczęściej podnoszonych uwag w czasie konsultacji społecznych dotyczących ogromnego osiedla mieszkaniowego, które firma deweloperska Robyg planuje na Żeraniu.
Osiedle Przystań Białołęka ma być jednym z największych, które mogą powstać w Warszawie dzięki procedurze lex deweloper. Ustawa pozwala budować osiedla mieszkaniowe niezależnie od miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Robyg chce między ul. Kupiecką a Płochocińską zbudować ok. 1,3 tys. mieszkań, co oznacza, że w okolicy przybędzie nawet 3 tys. nowych mieszkańców. To niepokoi tych dotychczasowych.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







