Maja Chwalińska zaczęła grę na tegorocznym Wimbledonie od pierwszej rundy. Mimo sukcesu na Roland Garros, to wcale nie było oczywiste - reprezentantka Polski musiała uzyskać dziką kartę, bo inaczej musiałaby przebrnąć przez kwalifikacje. Teraz Victor Archutowski - znany menedżer - zdradził, jak wyglądał cały proces. "Była to naprawdę prosta sprawa" - stwierdził.

Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Maja Chwalińska nie może być zadowolona z wciąż trwającego Wimbledonu. Reprezentantka Polski w trakcie meczu z Mananchayą Sawangkaew doznała kontuzji i, choć udało jej się dokończyć to spotkanie, to ostatecznie musiała przełknąć gorycz porażki. Mecz zakończył się wynikiem 6:2, 5:7, 2:6.

Zobacz wideo Natalia Majewska po przegranej z Brazylią: Było ciężko, ale dawałyśmy z siebie wszystko

Dlatego Chwalińska otrzymała dziką kartę. Znany menedżer ujawnia