Maja Chwalińska, która była rewelacją na Roland Garros, wygrywała mecz pierwszej rundy Wimbledonu już 6:2, 5:2, gdy doznała kontuzji kostki. W tamtym momencie wszystko się posypało. Eksperci i kibice współczują Chwalińskiej, ale jednocześnie doceniają jej determinację.
Fot. Marko Djurica / REUTERS
To nie tak miało wyglądać. Gdy Maja Chwalińska otrzymała dziką kartę na Wimbledonie, cieszyliśmy się, że nie będzie musiała przedzierać się przez wyczerpujące kwalifikacje. Poniedziałkowy mecz I rundy długo układał się dla niej idealnie i wydawało się, że z łatwością pokona Mananchayę Sawangkaew.
Zobacz wideo KOSMOS! Tu ma mieszkać Robert Lewandowski. To miasto wbiło nas w ziemię. Byliśmy pierwsi w bazie
Chwalińska odpadła z Wimbledonu. Tak zareagowali eksperci






