Żaden inny Wielki Szlem nie miesza w głowach Polaków tak jak Wimbledon. W tym roku był dla nas wyjątkowo feralny, nikt nie spodziewał się takiego pecha. Przez kłopoty zdrowotne swoje szanse na zwycięstwo stracili Maja Chwalińska i Hubert Hurkacz. W trzeciej rundzie odpadła też Iga Świątek, a wcześniej Magda Linette, Kamil Majchrzak i Magdalena Fręch.

Popularne w handlu hasło "Black Week" wywołuje uśmiech i podekscytowanie klientów, bo oznacza kumulację obniżek w sklepach i daje czasem szansę na spełnienie zakupowych marzeń. "Czarny Tydzień" w odniesieniu do losów polskich tenisistów na tegorocznym Wimbledonie wywołuje jedynie smutek. Bo już na półmetku 14-dniowego turnieju wszyscy startujący w singlu byli poza rywalizacją.

Pechowa 13-tka. Inauguracyjny dramat Chwalińskiej

Nie jestem przesądna i nie wierzę w to, że liczba 13 przynosi pecha. Ale akurat tak się złożyło, że właśnie 13 lat po najlepszym w historii występie polskich tenisistów w grze pojedynczej na londyńskiej trawie przyszedł czas na ten najsmutniejszy. Nie najgorszy wynikowo, bo nawet ta sama grupa zawodników, która startowała teraz, zanotowała łącznie słabsze rezultaty cztery lata temu. Ale teraz okoliczności w poszczególnych meczach sprawiły, że zastanawianie się "Co by było gdyby?" jest wyjątkowo przykre.