Zmienne szczęście Polaków w losowaniu Wimbledonu. Adam Romer z magazynu "Tenisklub" ocenia szanse naszych tenisistów na starcie turnieju. Wskazuje także na główne faworytki. - Igi Świątek bym w tym gronie nie wymieniał - wskazuje i tłumaczy, dlaczego. Jak sobie poradzi Maja Chwalińska na trawie po rewelacyjnym sukcesie w Roland Garros?
Za nami losowanie drabinki głównej tegorocznego Wimbledonu. W Londynie zamelduje się w tym roku grupa aż sześciu reprezentantów Polski w singlu. Analizując szanse naszych zawodników na londyńskiej trawie, rozmawiamy z Adamem Romerem, redaktorem naczelnym magazynu "Tenisklub".
Romer przyznaje, że Iga Świątek mogła lepiej wylosować korzystniej w pierwszej rundzie. Rozstawiona z numerem trzecim Polka, obrończyni tytułu, zmierzy się we wtorek z Taylor Townsend. - Jeśli chodzi o Igę, losowanie mogłoby być lepsze, ale Iga to Iga. Nawet jeśli rywalka będzie dobrze serwować lewą ręką, to szybkość, zwinność i poruszanie się nie są argumentem po stronie Amerykanki. Raczej nie sądzę, by stało się dla nas coś niemiłego, chociaż jednocześnie nie jest to z pewnością wymarzona rywalka na "wgranie" się w turniej - trzeba być czujnym od pierwszego gema - mówi ekspert. Ale co dalej?






