Policja szuka napastnika. W sieci jednak jego czyn znalazł obrońców - napaść na przypadkową Ukrainkę tłumaczą historią UPA.
Nieznany mężczyzna miał złapać młodą Ukrainkę za pierś, a następnie oddać w jej kierunku sześć strzałów z wiatrówki. Dwa pociski trafiły ją w rękę. Sprawca jest poszukiwany, a postępowanie prowadzi policja pod nadzorem prokuratury.
Pod nagraniem dokumentującym incydent pojawiły się nie tylko pytania o jego przebieg, lecz także komentarze otwarcie pochwalające przemoc. Napaść została przez część internautów przedstawiona jako odwet za Wołyń i działalność UPA. To nie pierwszy przypadek, w którym agresja wobec Ukraińców mieszkających w Polsce spotyka się z aprobatą albo próbami usprawiedliwienia.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny














