Świętowanie 250-lecia niepodległości w waszyngtońskim National Mall zostało przerwane przez ewakuację w związku z nadchodzącą burzą. Ostatecznie zarówno przemówienie Donalda Trumpa, jak i pokaz fajerwerków opóźniły się. "Nie ma mowy, żeby cokolwiek nas powstrzymało" - mówił prezydent USA.

Z powodu zagrożenia burzą tysiącom osób, które w sobotę 4 lipca czekały na wystąpienie Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków w parku National Mall w Waszyngtonie, służby federalne poleciły, by opuścili teren wydarzenia i schronili się w pobliskich budynkach rządowych oraz muzeach. Część gości wydarzenia, zorganizowanego z okazji 250-lecia niepodległości USA, nie podporządkowała się zaleceniu.

Prezydent zapowiedział, że wygłosi przemówienie bez względu na wszystko. "Burze przynoszą szczęście, bez względu na okazję. Poza tym sprawiają, że wydarzenia są trochę bardziej ekscytujące! Przeczekamy to. Nie obchodzi mnie, czy będzie to druga w nocy, czy za godzinę. Wygląda na to, że burza minie - zawsze mijają. Będę tam bez względu na wszystko, a to 'wszystko' zazwyczaj okazuje się czymś dobrym. To sobotni wieczór - BAWMY SIĘ DOBRZE, nawet jeśli zostaniemy do późna. Mówią, że przemówienie ma być o 23:00. I co z tego???" - napisał Trump w serwisie Truth Social. Początkowo jego wystąpienie miało odbyć się o 21:45 czasu miejscowego.