5 lipca 2026, 09:00

Nawet 375 tys. osób zgromadzonych w waszyngtońskim National Mall musiało przerwać świętowanie z okazji 250-lecia niepodległości USA, gdy z powodu nadciągającej burzy służby zarządziły ewakuację terenu. Wystąpienie Donalda Trumpa opóźniło się o około półtorej godziny, jednak prezydent ostatecznie pojawił się na scenie i zapewnił, że "nic nie jest w stanie nas powstrzymać".

Fot. REUTERS/Jonathan Ernst

Z powodu zagrożenia burzą tysiącom osób, które w sobotę 4 lipca czekały na wystąpienie Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków w parku National Mall w Waszyngtonie, służby federalne poleciły, by opuścili teren wydarzenia i schronili się w pobliskich budynkach rządowych oraz muzeach. Część gości wydarzenia, zorganizowanego z okazji 250-lecia niepodległości USA, nie podporządkowała się zaleceniu.

Prezydent zapowiedział, że wygłosi przemówienie bez względu na wszystko. "Burze przynoszą szczęście, bez względu na okazję. Poza tym sprawiają, że wydarzenia są trochę bardziej ekscytujące! Przeczekamy to. Nie obchodzi mnie, czy będzie to druga w nocy, czy za godzinę. Wygląda na to, że burza minie - zawsze mijają. Będę tam bez względu na wszystko, a to 'wszystko' zazwyczaj okazuje się czymś dobrym. To sobotni wieczór - BAWMY SIĘ DOBRZE, nawet jeśli zostaniemy do późna. Mówią, że przemówienie ma być o 23:00. I co z tego???" - napisał Trump w serwisie Truth Social. Początkowo jego wystąpienie miało odbyć się o 21:45 czasu miejscowego.