Gdy zbliżamy się do tej wspaniałej rocznicy, widzimy, że nasza amerykańska tożsamość ponownie jest atakowana - powiedział Trump w przeddzień Dnia Niepodległości USA. Uznał, że w kraju "odradza się komunistyczne zagrożenie", w tym "ze strony osób nowo przybyłych do Stanów Zjednoczonych.
- Oddajemy hołd ojcu naszego kraju, George’owi Washingtonowi, autorowi Deklaracji Niepodległości, Thomasowi Jeffersonowi, wielkiemu wyzwolicielowi i wybawcy naszej Unii, Abrahamowi Lincolnowi oraz człowiekowi, który uczynił Amerykę światowym supermocarstwem, Theodore’owi Rooseveltowi - oświadczył Trump w około 30-minutowym wystąpieniu. Prezydent USA przemawiał pod górą Rushmore w Dakocie Południowej, w której zboczu wykute są podobizny czterech prezydentów USA, w piątek (czasu miejscowego), na dzień przed 250. rocznicą ogłoszenia niepodległości przez USA.
Większość swojej mowy Trump poświęcił historii, kulturze i osiągnięciom USA. W pozostałej części wystąpienia odniósł się do zaplanowanych na jesień wyborów do Kongresu i zaatakował przeciwników politycznych, nazywając ich "komunistami".
- Gdy zbliżamy się do tej wspaniałej rocznicy, widzimy, że nasza amerykańska tożsamość ponownie jest atakowana - powiedział Trump w przeddzień Dnia Niepodległości USA. Uznał, że w kraju "odradza się komunistyczne zagrożenie", w tym "ze strony osób nowo przybyłych do Stanów Zjednoczonych, które hołdują poglądom całkowicie sprzecznym z naszym stylem życia i naszym wielkim sukcesem".











