Dziecka nie udało się uratować. 40-letni kierowca BMW został teraz oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Przyznał się do winy.
Do tragedii doszło w lipcu 2025 r. na DK86 w rejonie Wzgórza Wandy w Katowicach. Po gwałtownej ulewie na drodze utworzył się korek. Jadący BMW X5 40-latek, nie dostosował prędkości do panujących warunków i wjechał w tył Fiata Seicento. Samochodem podróżowała 29-latka w zaawansowanej ciąży wraz z 33-letnim mężem.
Kobiet zginęła na miejscu. Na DK86 wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przybyły nim lekarz zdecydował się na przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Dziecko przewieziono do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, nie udało się go jednak uratować. Wydobyty z wraku Seicento 33-latek przez kilkanaście dni znajdował się w śpiączce, potem przeszedł skomplikowaną rehabilitację. Nie wziął udziału w pogrzebie żony i dziecka.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Materiał promocyjny











