Poseł i były wiceminister w rządzie PiS odebrał wezwanie, ale nie przyjechał. Śledczy czekają z zarzutami. Zmienili taktykę - za jednym zamachem wysłali trzy wezwania.

Poseł PiS Michał Woś miał stawić się na przesłuchaniu w Poznaniu we wtorek 30 czerwca. Nie przyjechał – podobnie jak miesiąc wcześniej, gdy prokuratura po raz pierwszy wezwała go w charakterze podejrzanego.

Różnica jest jednak zasadnicza. Tym razem wezwanie zostało skutecznie doręczone. Woś odebrał pismo ostatniego dnia terminu drugiego awiza i potwierdził odbiór podpisem. Dzień przed przesłuchaniem zapytaliśmy go, czy stawi się w prokuraturze. Nie odpowiedział.

Z naszych ustaleń wynika, że z posłem próbował skontaktować się także prokurator Łukasz Biela, jeden z członków trzyosobowego zespołu śledczego. Zostawił wiadomość na poczcie głosowej, ale Woś nie oddzwonił.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.