Były wiceminister od tygodnia wiedział, że poznańska prokuratura zamierza w czwartek postawić mu zarzuty. Dotyczą awansów w Służbie Więziennej i formacji o specjalnych uprawnieniach, którą tworzył pod patronatem Zbigniewa Ziobry.

Przesłuchanie Michała Wosia, byłego wiceministra sprawiedliwości, dziś posła PiS, miało się rozpocząć w czwartek 28 maja o godz. 10.30. Woś sam otworzył do niego drogę, zrzekając się immunitetu.

W czwartek rano poseł powinien być już w Poznaniu albo w drodze. Gdy zadzwoniliśmy do niego przed godz. 9, powiedział jednak, że się nie stawi. – Bo nie dostałem wezwania – wyjaśnił.

W Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu konsternacja. Jedna z osób znających szczegóły sprawy mówi, że wezwania wysłano z wyprzedzeniem na trzy adresy: obecny i poprzedni adres zamieszkania oraz biuro poselskie. Jeśli listonosz nie może doręczyć pisma, zostawia awizo. Dwukrotnie awizowaną przesyłkę uznaje się za skutecznie doręczoną.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.