Przed dwoma laty prokuratura postawiła posłowi PiS Michałowi Wosiowi zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w związku z przekazaniem Centralnego Biuru Antykorupcyjnemu 25 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości na zakup oprogramowania "Pegasus". Pieniądze zostały przekazane w 2017 roku, gdy Michał Woś był wiceministrem sprawiedliwości.

W październiku ubiegłego roku został skierowany do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Polityk nie zgadza się z zarzutami. W wydanym oświadczeniu podkreślał, że "dofinansowanie dla CBA było w pełni legalne" i stwierdził, że padł ofiarą "represji politycznych".

Zobacz wideo Polskie firmy nie są zachwycone wdrożeniem sztucznej inteligencji

Jednocześnie wobec polityka zostały zastosowane środki zapobiegawcze: dozór policji i konieczność stawiania się dwa razy w miesiącu w odpowiedniej komendzie. Do tego prokurator wydał postanowienie o obciążeniu nieruchomości Wosia hipoteką przymusową, zajęciu kont oraz zajęciu auta. Na postanowienie to przysługiwało zażalenie do sądu.

Decyzja sądu ws. Michała Wosia. "Klęska prokuratury"