Z ustaleń "Wyborczej" wynika, że były marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym ujawnienia informacji związanych z bezpieczeństwem państwa. Polityk PiS twierdzi, że sprawa ma charakter polityczny.
Prokuratura przygotowała zarzuty dla byłego marszałka województwa podlaskiego Artura Kosickiego. Dotyczą one podejrzenia ujawnienia informacji, których przekazanie mogło naruszyć przepisy o ochronie tajemnicy służbowej. Sam polityk PiS przekonuje, że sprawa ma charakter polityczny i jest próbą uciszenia krytyka obecnych władz regionu.
Wszczęte przez Prokuraturę Białystok-Południe śledztwo dotyczy ujawnienia przez byłego marszałka podlaskiego z PiS, a obecnie przewodniczącego opozycyjnego klubu PiS w sejmiku podlaskim, Artura Kosickiego, "informacji zastrzeżonych, poufnych lub stanowiących tajemnicę służbową". Prokuratura prowadziła śledztwo od stycznia tego roku. Zarzuty dotyczą paragrafu 2 artykułu 266 Kodeksu karnego: „Funkcjonariusz publiczny, który ujawnia osobie nieuprawnionej informację niejawną o klauzuli «zastrzeżone» lub «poufne» lub informację, którą uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".







