- Było dobrze. Przecież to ja nie mogę się ruszać - śmiał się Francisco Roig, gdy Iga Świątek trafiła go piłką podczas treningu i od razu zaczęła przepraszać. Tuż obok obrończyni tytułu ćwiczyła tenisistka, która bardzo boleśnie wspomina ich ubiegłoroczny mecz w Londynie - pisze z Londynu Agnieszka Niedziałek, korespondentka Sport.pl.

Podczas tegorocznego Rolanda Garrosa dziennikarze miewali utrudnione zadanie, by podejrzeć na treningu Igę Świątek. Polka wybierała bowiem trudno dostępny dla postronnych kort. W środę na terenie Wimbledonu też wybrała spokojniejszą okolicę, ale niektóre osoby mogły przynajmniej przez chwilę ją poobserwować. I usłyszeć, jakie słowo często powtarza jej trener Francisco Roig.

Zobacz wideo Chwalińska o najtrudniejszym momencie

Wimbledon wśród turniejów wielkoszlemowych uchodzi za ten z największym zamiłowaniem do tradycji. Czy też – mówiąc wprost – za najbardziej konserwatywny. Ale przynajmniej pod jednym względem jego zasady są obecnie trochę bardziej liberalne niż np. na Rolandzie Garrosie. Przekonaliśmy się o tym przy okazji wizyty na treningu Igi Świątek.

Z górki i pod górkę w drodze na trening podczas Wimbledonu. Wyjątkowe sąsiedztwo Świątek