Pisowska prokuratura nie chciała wszcząć śledztwa w sprawie afery dwóch wież z powodu "braku czynu zabronionego". Obecna prokuratura uznała to za decyzję polityczną. I właśnie tę sprawę umorzyła, bo "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego". Czy to nie dziwne, że nie mamy pojęcia, dlaczego?
To jedna z najbardziej spektakularnych afer PiS. Dotyczy samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego, chodzi o wielkie pieniądze - 1,3 mln euro. Poza tym widać w niej brudne kulisy, choćby wzywanie do siedziby partii prezesa jednego z największych państwowych banków, by uzgadniać z nim kredyt do 300 mln euro na swoją inwestycję.
To "Gazeta Wyborcza" opisała tę aferę w 2019 r. Pokazaliśmy dowody (m.in. nagrania i dokumenty) na to, że Kaczyński - który sam pilotował wielką, partyjną inwestycję w centrum Warszawy, czyli budowę tych słynnych, dwóch wież - nie zapłacił Geraldowi Birgfellnerowi, austriackiemu architektowi, z którym jest powiązany rodzinnie, za przygotowanie projektu.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium










