Uzasadnienie umorzenia śledztwa ma 63 strony. "Gerald Birgfellner pozostawał w subiektywnym mylnym przekonaniu, że to Jarosław Kaczyński jest osobą decyzyjną w spółce Srebrna" - napisała prokurator Ewa Szeroczyńska.
W 2019 roku "Wyborcza" ujawniła, że między rokiem 2017 i 2018 w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej austriacki biznesmen Gerald Birgfellner razem z Jarosławem Kaczyńskim omawiali plan postawienia w centrum Warszawy drapacza chmur - miał się składać z dwóch budynków, stąd nazwa „dwie wieże". Planowano, że wieżowiec powstanie na działce spółki Srebrna, związanej z PiS.
Jednak Kaczyński zadecydował, że inwestycja nie dojdzie do skutku, a Birgfellnerowi odmówił zapłaty. Biznesmen, związany z prezesem PiS rodzinnie, domagał się za pracę 1,3 mln euro. Gdy Austriak zorientował się, że może nie dostać pieniędzy, zaczął nagrywać rozmowy z Kaczyńskim. Później zawiadomił prokuraturę, ale ta - w czasach rządów PiS - odmówiła wszczęcia śledztwa.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium







