Umarzając sprawę "dwóch wież", prokuratura zakończyła także sprawę słynnej koperty z 50 tys. zł, którą Jarosław Kaczyński miał przekazać byłemu księdzu Rafałowi Sawiczowi za jego podpis. "Takie zachowanie choć samo w sobie nieetyczne, nie stanowi przestępstwa" - czytamy w uzasadnieniu.
25 czerwca warszawska Prokuratura Okręgowa poinformowała o umorzeniu śledztwa w sprawie afery "dwóch wież", czyli słynnej inwestycji, którą na działce związanej z PiS spółki Srebrna chciał realizować Jarosław Kaczyński. Wczoraj wydała obszerny komunikat z uzasadnieniem tej decyzji.
Śledczych już w 2019 r. zawiadomił Gerald Birgfellner, austriacki biznesmen. Na zlecenie prezesa PiS przez 16 miesięcy pracował nad przygotowaniem projektu, ale gdy nic z niego nie wyszło, nikt mu za to nie zapłacił. Austriak uważa, że został oszukany. Prokuratura w czasach PiS nie chciała badać sprawy. Śledztwo wszczęto ponownie po zmianie władzy i właśnie umorzono, śledczy nie dopatrzyli się przestępstwa.
skrót wydarzeń czwartku
kalendarium










