Miasto widzi tu inwestycje, mieszkańcy - zniszczoną przestrzeń do życia. W Rzochowie narasta ostry konflikt o 37 hektarów zieleni, które w planach Mielca mają zamienić się w strefę przemysłową. We wtorek mieszkańcy staną przed urzędem i powiedzą wprost: "Nie chcemy przemysłu pod oknami".
Rzochów to dzielnica w południowej części Mielca.
– Przez kilka wieków Rzochów był miastem, od 1382 roku do 1896 roku mieliśmy prawa miejskie. W 1985 roku włączono nas do Mielca i od tego czasu wiele straciliśmy – mówi Mariusz Mazur, przewodniczący Rady Osiedla Rzochów. Osiedle szczyci się tym, że przybywa mieszkańców i chętnych do budowy domów i zamieszkania.
- O planach miasta dotyczących naszego osiedla dowiedzieliśmy się właściwie przypadkiem. Miasto zaczęło konsultować przebieg dróg, m.in. drogi wojewódzkiej 985, która miała przebiegać przez środek osiedla. A przy okazji wyszło na jaw, że władze miasta chcą przekształcić tereny zalesione w kolejną strefę przemysłową w sąsiedztwie ulicy Grzybowej, Jagodowej i Podleśnej - mówi Mariusz Mazur. Chodzi o 37 hektarów, które Mielec przejął od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Tereny są zarośnięte ponad 30-letnim drzewostanem, ale nie mają statusu lasów.










