Ostatni turniej wielkoszlemowy (Roland Garros w Paryżu) zakończył się wielką porażką dla Aryny Sabalenki. Liderka światowego rankingu i główna faworytka do zdobycia tytułu odpadła z rywalizacji już w ćwierćfinale po porażce z Dianą Sznajder. Później Białorusinka - już na kortach trawiastych - także nie imponowała. W imprezie WTA 500 w Berlinie odpadła w półfinale, przegrywając z Jessicą Pegulą. Ostatni set zakończył się wynikiem 6:0 dla Amerykanki.

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

Pewny triumf Sabalenki na otwarcie Wimbledonu

Sabalenka dotychczas wygrywała turnieje wielkoszlemowe tylko na jednej nawierzchni. Nigdy jeszcze nie zawojowała Wimbledonu. Tegoroczną edycję rozpoczęła od pewnego zwycięstwa nad kwalifikantką Teodorą Kostović (184. WTA). Imponujący był szczególnie początek potyczki, gdzie Sabalenka wygrała cztery gemy z rzędu, zarazem dwukrotnie przełamując rywalkę.

W tym czasie Białorusinka przy własnym serwisie straciła zaledwie dwa punkty. Potrafiła przy tym pokazać różnorodną grę. Kostović próbowała wytrzymać tempo wymian, ale kiedy się to nie udawało, to nie ukrywała rozczarowania. W piątym gemie Sabalenka miała break pointa, ale tym razem kwalifikantka z Serbii się obroniła.