Casper Ruud grał w swojej karierze już w trzech finałach wielkoszlemowych, a Hubert Hurkacz nie grał w żadnym. Norweg jest dziś 12. w światowym rankingu tenisistów, a Polak dopiero 96. Dlaczego więc to Hurkacz dał Ruudowi lekcję gry (6:4, 6:2, 7:6) w pierwszej rundzie Wimbledonu 2026, a nie odwrotnie? Bo tenis na trawie to trochę inna dyscyplina sportu. Oby Hurkacz wreszcie wykorzystał swój potencjał na tej nawierzchni.

Screen Polsat Sport

Już w pierwszym secie zagrał aż 17 uderzeń kończących, a przy tym popełnił tylko sześć niewymuszonych błędów. Już w pierwszym gemie mógł przełamać serwis rywala. Hubert Hurkacz od początku meczu atakował. Od pierwszych piłek pokazywał, że to on jest faworytem, mimo że na papierze na takiego mógł wyglądać Casper Ruud. I – co najważniejsze – od początku do końca Hurkacz kontrolował mecz. Grał jak stary mistrz. I wygrał w sposób napawający optymizmem przed jego dalszymi występami w tym Wimbledonie.

Zobacz wideo "To mnie bardzo wzruszyło". Chwalińska reaguje na mural w Dąbrowie Górniczej

Pięć lat temu Hurkacz dotarł w Wimbledonie do półfinału. W ćwierćfinale pokonał wówczas wielkiego Rogera Federera bez straty seta. W ostatniej partii w swojej karierze legendarny Szwajcar uległ Polakowi 0:6. Wtedy wydawało nam się, że już za chwilę Hurkacz pójdzie po wielkoszlemowe triumfy. Dziś, pięć lat później, tamten półfinał pozostaje najlepszym wynikiem w karierze Hurkacza.