Z dziennika mojej ciotki: "Szybko kończą się ziemniaki. Zamiast marchwi wszędzie dodaję dynię. Kończy się też papier toaletowy, serwetki, środki czystości, baterie i świece".

Na zdjęciu, które przysłała esemesem, był okrągły chleb, upieczony na patelni na burżujce. Napisała wtedy, że w domu zostało już tylko trochę mąki, garść ziemniaków i domowe przetwory z 2021 roku. Z ostatnich zbiorów „sprzed".

Pisała też, że od dwóch miesięcy nie jedli żadnych produktów mlecznych, jajek ani mięsa. Do sklepów nie dowożą bowiem żywności (a do aptek – leków). Nie ma też bazaru – handlarze, nie przyjeżdżają, bo drogi do miasta są zaminowane, a na ludzi i samochody polują rosyjskie drony. Wyjechać i wjechać do okupowanych Ołeszek w obwodzie chersońskim jest praktycznie niemożliwe. Mieszkańcy próbują przemieszczać się pieszo, wielu ginie.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

klub "gazety wyborczej"