Wrogowie Kościoła są wrogami Polski - mówił podczas oficjalnych obchodów Poznańskiego Czerwca 1956 Andrzej Sporny, szef Niepokonanych, jednego z trzech związków kombatanckich. Jarosław Lange, szef wielkopolskiej S: - Przypominam ówczesne hasło: Chcemy Boga. Polski katolickiej, a nie bolszewickiej.

28 czerwca 1956 roku przypadł w czwartek. Kroniki i żyjący świadkowie nie mają żadnych wątpliwości. W Poznaniu to był słoneczny i wyjątkowo gorący dzień. Temperatura w cieniu przekroczyła 30 stopni Celsjusza. 70 lat później – niedziela 2026 roku – okazała się jeszcze gorętsza. Temperatura przebiła 40 stopni, a odczuwalna nawet 50. Plac Mickiewicza, gdzie stoją Poznańskie Krzyże, to betonowy plac pozbawiony drzew.

Wobec takich prognoz decyzja mogła być tylko jedna: w trosce o zdrowie i życie, często ponad 90-letnich już kombatantów, główne uroczystości przeniesiono do pobliskiej, klimatyzowanej Auli UAM. Taka sytuacja wydarzyła się po razy pierwszy w historii. Zrezygnowano nawet z pochodu z kościoła dominikanów, gdzie odprawiono mszę św. Odpuszczono nawet ustawienie telebimu, by w tej temperaturze nie zachęcać ludzi do kilkugodzinnego zgromadzenia.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.